Strona główna » Brama » Brama na Jurę » Zamek Bobolice
Odbudowana z ruin, królewska twierdza Kazimierza Wielkiego, dziś perła Jury Krakowsko – Częstochowskiej
Królewski Zamek Bobolice to leżąca na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej twierdza zbudowana w połowie XIV wieku przez Kazimierza Wielkiego. Należał on do systemu umocnień zwanych „Orlimi Gniazdami”, które chroniły zachodnią granicę państwa od strony Śląska. Na przestrzeni wieków Zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli, jednak od XV wieku pozostaje nieprzerwanie w rękach prywatnych.
Zamek Bobolice mocno ucierpiał na skutek kilkukrotnych oblężeń m.in. w 1587 roku kiedy zdobył go pretendujący do polskiego tronu arcyksiążę Maksymilian Habsburg. Najbardziej dramatyczny okazał się jednak dla niego "potop szwedzki", od czasu którego systematycznie popadał w ruinę. Gdy w 1683 r. król Jan III Sobieski w drodze do Krakowa - miejsca koncentracji wojsk polskich przed odsieczą wiedeńską - zatrzymał się na Zamku Bobolice, jego orszak musiał nocować w namiocie. Pomimo swego dość kiepskiego się stanu, warownia była użytkowana jeszcze w wieku XVIII.
.jpg)
Pod koniec wieku XX, rodzina Laseckich - obecnych właścicieli zamku, podjęła wyzwanie uratowania tego pięknego zabytku przed całkowitą zagładą. Na zlecenie przedstawicieli rodziny: senatora Jarosława W. Laseckiego i jego brata Dariusza Laseckiego, przy pomocy najlepszych polskich naukowców i ekspertów, przeprowadzono prace archeologiczne, zabezpieczające i rekonstrukcyjne, mające na celu uratowanie tego zabytku o narodowym znaczeniu. Trwające ponad 10 lat prace rekonstrukcyjne powoli dobiegają końca, a zamek zaczyna powracać do stanu swojej dawnej świetności.
Zamek Bobolice docelowo zostanie udostępniony turystom jako muzeum. Obok zamku powstaje karczma, w której dostępne będą także miejsca noclegowe. Pod murami już teraz zlokalizowany jest natomiast "Popas rycerski" - miejsce, w którym można odpocząć, zorganizować rodzinny piknik, a także posilić się miejscowymi potrawami.
Legenda1: W zamierzchłych czasach Władysław Opolczyk był jednym z właścicieli zamku bobolickiego i prowadził tu bardzo wystawne i występne życie. Pewnej nocy, podczas jednej z takich hulanek, zbójcy żyjący na jego zamku zrobili wypad i pojmali młodą dziewczynę po uprzednim zamordowaniu jej matki. Sprowadzono niebogę na zamek, gdzie w towarzystwie dwóch wiejskich kobiet miała zabawiać rycerstwo. Gdy jeden z napastników natarczywie starał się „uzyskać względy” młodej dziewczyny, ta pchnęła go sztyletem i wyskoczyła przez okno. Korzystając z zamieszania dwie pozostałe niewiasty również wyskoczyły przez okno ginąc na miejscu.
Od tej pory ponad ruinami zamku podobno słychać krzyk mordowanego rycerza, a w chwilę potem nad wieżą zamku pojawiają się trzy białe zjawy wzywające rozpaczliwie pomocy.
Legenda2: Legenda głosi, że przed wiekami dwa zamki Mirów i Bobolice były we władaniu dwóch braci, tak podobnych do siebie, że ludzie nie odróżniali pana bobolickiego od pana na zamku mirowskim. Bracia posiadali ogromne skarby, które gromadzili w podziemnym przejściu łączącym oba zamki. Dniem i nocą skarbów tych strzegła czarownica o czerwonych ślepiach, a także zły duch wcielony w złośliwego psa. Pewnego razu jeden z braci po kilku latach wojaczki przywiózł cudnej urody brankę - księżniczkę ruską, w której zakochał się drugi brat. Zazdrosny właściciel branki wtrącił ją do lochu pod nadzór czarownicy.
Drugi brat ulitował się nad jej losem i o północy, kiedy czarownica odlatywała na miotle na Łysą Górę, wchodził do lochu by ją pocieszać. Zazdrosny brat pewnej nocy usłyszał w lochu warczenie psa, wbiegł tam z wydobytym mieczem. Ujrzawszy swą kochankę w objęciach brata, jednym uderzeniem miecza zadał obu śmierć.
Niedługo po tym wydarzeniu, gdy trunkiem pragnął zagłuszyć wyrzuty sumienia, podczas szalejącej burzy został nagle rażony piorunem. Księżniczka do dnia dzisiejszego ma przebywać w podziemiach, a strzeże jej wciąż ta sama czarownica, która kręci się koło obu zamków, odstraszając od nich każdego przechodnia. Legenda ta może w dużym stopniu opierać się na fakcie autentycznym porwania księżniczki ruskiej Maruchny przez jednego z Krezów, właściciela zamku w Bobolicach. Na kamiennym balkonie od strony Mirowa, tzw. jaskółczym gnieździe, w północno-zachodniej części zamku Bobolice pokazywać się ma nocami biała postać księżniczki, która przez pewien czas patrzy w milczeniu na zamek mirowski, a następnie cicho znika wśród ruin.